<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Władysław Szram - rozmowy</title>
	<atom:link href="http://dziadekwladek.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dziadekwladek.wordpress.com</link>
	<description>(1928 - 2007)</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Oct 2009 02:55:58 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='dziadekwladek.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/ff900de2b733972a44e14ba3b6abbdde?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Władysław Szram - rozmowy</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://dziadekwladek.wordpress.com/osd.xml" title="Władysław Szram &#8211; rozmowy" />
		<item>
		<title>Notka biograficzna</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/09/notka-biograficzna/</link>
		<comments>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/09/notka-biograficzna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 May 2009 07:42:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>babadema</dc:creator>
				<category><![CDATA[Notka biograficzna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadekwladek.wordpress.com/?p=134</guid>
		<description><![CDATA[
Władysław Szram
Urodził się w 1928 roku w Dunajowie na terenie ówczesnego województwa tarnopolskiego; w wieku 14 lat został wywieziony do pracy przymusowej na terenie III Rzeszy Niemieckiej (miasteczko Schlawe na obszarze dzisiejszego województwa zachodniopomorskiego), gdzie pracował 3 lata aż do czasu wyzwolenia przez Armię Radziecką w kwietniu 1945 roku; powrócił na wschód Polski i zatrzymał [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=134&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-136" title="Wladyslaw Szram" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/113.jpg?w=121&#038;h=105" alt="Wladyslaw Szram" width="121" height="105" /></strong></p>
<p><strong>Władysław Szram</strong></p>
<p>Urodził się w 1928 roku w Dunajowie na terenie ówczesnego województwa tarnopolskiego; w wieku 14 lat został wywieziony do pracy przymusowej na terenie III Rzeszy Niemieckiej (miasteczko Schlawe na obszarze dzisiejszego województwa zachodniopomorskiego), gdzie pracował 3 lata aż do czasu wyzwolenia przez Armię Radziecką w kwietniu 1945 roku; powrócił na wschód Polski i zatrzymał się w województwie zamojskim, gdzie krótko walczył w oddziałach Armii Krajowej; 3 lata po zakończeniu II wojny światowej odnalazł rodzinę, która w 1945 roku została przesiedlona z Dunajowa na teren województwa opolskiego; w 1955 roku ożenił się z Bronisławą Murzyńską (1933-1993) urodzoną w Pomorzanach, położonych kilkanaście kilometrów od Dunajowa; miał dwójkę dzieci: Krystynę (1957) i Kazimierza (1960); zmarł w 2007 roku w wieku 79 lat.</p>
<p><em>Czytaj:</em></p>
<p><em>- <a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/czesc-i-dziecinstwo-dunajow/">Część I: Dzieciństwo &#8211; Dunajów</a></em></p>
<p><em>- <a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/czesc-ii-w-iii-rzeszy/">Część II: W III Rzeszy</a></em></p>
<p><em>- <a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/czesc-iii-powojenna-tulaczka/">Część III: Powojenna tułaczka</a></em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dziadekwladek.wordpress.com/134/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dziadekwladek.wordpress.com/134/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dziadekwladek.wordpress.com/134/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dziadekwladek.wordpress.com/134/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dziadekwladek.wordpress.com/134/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dziadekwladek.wordpress.com/134/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dziadekwladek.wordpress.com/134/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dziadekwladek.wordpress.com/134/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dziadekwladek.wordpress.com/134/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dziadekwladek.wordpress.com/134/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=134&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/09/notka-biograficzna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d5820b1d7e0125a0efbd6d9d83a46fc6?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">babadema</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/113.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Wladyslaw Szram</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zdjęcia i mapy</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/05/zdjecia/</link>
		<comments>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/05/zdjecia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 May 2009 12:10:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>babadema</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdjęcia i mapy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadekwladek.wordpress.com/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[
Przedwojenna mapa Polski i Dunajów &#8211; miejsce, gdzie urodził się i spędził wczesne dzieciństwo Władysław Szram.

Przedwojenna mapa obwodu tarnopolskiego na terenie dzisiejszej Ukrainy.

Przypuszczalna trasa pociągu Dunajów &#8211; Lwów &#8211; Schlawe, którym w lipcu 1942 roku Władysław Szram został wywieziony do pracy przymusowej dla III Rzeszy Niemieckiej.



Mapa Polski przed i po 1945 roku &#8211; trasa powojennej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=73&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="alignnone size-full wp-image-76" title="dunajow1" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow1.jpg?w=417&#038;h=401" alt="dunajow1" width="417" height="401" /></p>
<p><em>Przedwojenna mapa Polski i Dunajów &#8211; miejsce, gdzie urodził się i spędził wczesne dzieciństwo Władysław Szram.</em></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-79" title="tarnopolskie11" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/tarnopolskie11.gif?w=391&#038;h=442" alt="tarnopolskie11" width="391" height="442" /></p>
<p><em>Przedwojenna mapa obwodu tarnopolskiego na terenie dzisiejszej Ukrainy.</em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-113" title="Dunajow - Schlawe" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/podroz1.jpg?w=417&#038;h=401" alt="Dunajow - Schlawe" width="417" height="401" /></em></p>
<p><em>Przypuszczalna trasa pociągu Dunajów &#8211; Lwów &#8211; Schlawe, którym w lipcu 1942 roku Władysław Szram został wywieziony do pracy przymusowej dla III Rzeszy Niemieckiej.<br />
</em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-110" title="wladyslaw szram wedrowka" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram-wedrowka1.jpg?w=418&#038;h=380" alt="wladyslaw szram wedrowka" width="418" height="380" /><br />
</em></p>
<p><em>Mapa Polski przed i po 1945 roku &#8211; trasa powojennej wędrówki Władysława Szrama. 1. linia zielona &#8211; kwiecień 1945: Schlawe (Sławno) &#8211; Hrubieszów; 2. linia żółto-pomarańczowa &#8211; lipiec 1945: Hrubieszów &#8211; Gdańsk; 3. linia żółta &#8211; lipiec 1946 &#8211; kwiecień 1948: Gdańsk &#8211; Łódź &#8211; Hrubieszów &#8211; Minkowice Oławskie.</em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-115" title="Wladyslaw Szram" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram2.jpg?w=204&#038;h=290" alt="Wladyslaw Szram" width="204" height="290" /></em></p>
<p><em>Władysław Szram w wieku dwudziestu kilku lat (ok. 1949 rok)</em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em></em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-130" title="szramowie" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/szramowie1.jpg?w=406&#038;h=598" alt="szramowie" width="406" height="598" /></em></p>
<p><em>Rodzina Szramów &#8211; Minkowice Oławskie ok. 1948 rok; od lewej stoją: Władysław (1928-2007), Helena (1922-2003), Bolesław (1931-1997); od lewej siedzą: Maria (matka, 1896-1957), Stanisława (1933), Józef (ojciec, 1892-1966)</em></p>
<p><em></em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-131" title="WladyslawSzramlata50." src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslawszramlata501.jpg?w=417&#038;h=291" alt="WladyslawSzramlata50." width="417" height="291" /></em></p>
<p><em>Władysław Szram &#8211; lata 50-te XXwieku (rząd pierwszy; pierwszy od lewej)</em></p>
<p><em><img class="alignnone size-full wp-image-144" title="z zona i z corka" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/zzona.jpg?w=418&#038;h=407" alt="z zona i z corka" width="418" height="407" /></em></p>
<p><em>Z żoną Bronisławą z d. Murzyńską i z córką Krystyną; ok. 1959 rok.<br />
</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dziadekwladek.wordpress.com/73/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dziadekwladek.wordpress.com/73/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dziadekwladek.wordpress.com/73/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dziadekwladek.wordpress.com/73/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dziadekwladek.wordpress.com/73/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dziadekwladek.wordpress.com/73/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dziadekwladek.wordpress.com/73/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dziadekwladek.wordpress.com/73/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dziadekwladek.wordpress.com/73/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dziadekwladek.wordpress.com/73/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=73&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/05/zdjecia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d5820b1d7e0125a0efbd6d9d83a46fc6?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">babadema</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">dunajow1</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/tarnopolskie11.gif" medium="image">
			<media:title type="html">tarnopolskie11</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/podroz1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Dunajow - Schlawe</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram-wedrowka1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">wladyslaw szram wedrowka</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Wladyslaw Szram</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/szramowie1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">szramowie</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslawszramlata501.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">WladyslawSzramlata50.</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/zzona.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">z zona i z corka</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Część III: Powojenna tułaczka (1945-1948) &#8211; w poszukiwaniu rodziny</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-iii-powojenna-tulaczka-1945-1949-w-poszukiwaniu-rodziny/</link>
		<comments>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-iii-powojenna-tulaczka-1945-1949-w-poszukiwaniu-rodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 14:51:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>babadema</dc:creator>
				<category><![CDATA[Część III: Powojenna tułaczka]]></category>
		<category><![CDATA[AK]]></category>
		<category><![CDATA[UPA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadekwladek.wordpress.com/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[I
POWRÓT NA WSCHÓD &#8211; KWIECIEŃ 1945
 
Po sprawdzeniu dokumentów ruszyłem na Wschód. Z innymi Polakami znaleźliśmy konia, znaleźliśmy furmankę. Koń kaleka, ale trochę szedł. Po drodze miałem dziewięć koni. Co nam konia gdzieś  zabrali, to znalazłem innego i jechaliśmy dalej. I tak po trzech dniach dojechaliśmy aż do Piły. A z Piły pociąg już był. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=49&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;">I</p>
<p style="text-align:center;"><strong>POWRÓT NA WSCHÓD &#8211; KWIECIEŃ 1945</strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Po sprawdzeniu dokumentów ruszyłem na Wschód. Z innymi Polakami znaleźliśmy konia, znaleźliśmy furmankę. Koń kaleka, ale trochę szedł. Po drodze miałem dziewięć koni. Co nam konia gdzieś  zabrali, to znalazłem innego i jechaliśmy dalej. I tak po trzech dniach dojechaliśmy aż do Piły. A z Piły pociąg już był. Jak był pociąg, to zostawiliśmy tego konia i ten wóz i mąkę jeszcze, która była na tym wozie. Pociąg przyjechał załadowany do pełna, podjechaliśmy kawałek i znowu nam kazali wysiadać, bo pociąg wracał za frontem.  Wrócił z powrotem gdzieś tam pod Sławno i musiałem łapać nowy pociąg.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Jednym pociągiem?</em></strong></p>
<p>Gdzie tam, jaki jechał, to się go czepiałem.</p>
<p><strong> <em>Za darmo?</em></strong></p>
<p>No pewnie.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>To towarowy był pociąg?</em></strong></p>
<p>Towarowy, przeważnie towarowy.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Dużo osób jechało z tobą?</em></strong></p>
<p>Dużo, ale nikogo nie znałem, jechałem na własna rękę. Gdy zabrakło mi jedzenia, nie miałem nic i w Łukowie &#8211; to już było niedaleko wschodniej granicy &#8211; poszedłem szukać chleba i trafiłem na piekarnię, ale nie miałem pieniędzy. I zamieniłem wtedy buty na bochenek chleba. I miałem już na tydzień jedzenia.</p>
<p>Z Łukowa pojechałem pociągiem łapanym do Lublina. To było już niedaleko i w Lublinie się zatrzymałem. I jedna kobieta się trafiła i pytać zaczęła, gdzie jadę. Była dosyć zorientowana we wszystkich sprawach. Powiedziałem, że chcę do Lwowa się dostać. „A jesteś Polakiem czy Ukraińcem?” – zapytała. „Polakiem”, „No to nie jedź tam”, „Czemu?”, „Bo jak tam pojedziesz, już cię nie puszczą i będziesz tam musiał zostać”. I wszystko mi wytłumaczyła, dopiero wtedy się dowiedziałem, że tam już nie jest Polska a Ukraina i że rodzinę moją musieli przesiedlić albo pomordować. I zacząłem szukać ich na terenach Zamojszczyzny. Dotarłem aż do Hrubieszowa, gdzie dostałem od Czerwonego Krzyża tzw. zasiłek rodzinny, czyli kawałek chleba, cukru i herbaty.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-93" title="wladyslaw szram wedrowka" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram-wedrowka.jpg?w=418&#038;h=380" alt="wladyslaw szram wedrowka" width="418" height="380" /></p>
<p><em>Powojenna wędrówka Władysława Szram: 1. linia zielona &#8211; kwiecień 1945: Schlawe (Sławno) &#8211; Hrubieszów; 2. linia pomarańczowo-żółta -lipiec 1945:  Hrubieszów &#8211; Gdańsk; 3. linia żółta &#8211; lipiec 1946 &#8211; kwiecień 1948: Gdańsk &#8211; Hrubieszów &#8211; Minkowice Oławskie.</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>HRUBIESZóW &#8211; W Armii Krajowej </strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>(kwiecień-lipiec 1945)<br />
</strong></p>
<p>Właśnie w Hrubieszowie jeden facet mną się zainteresował, wybadał wszystko i powiedział: „Nigdzie się nie ruszaj, chcesz, to z nami zostań” – mówi &#8211; „Będziesz miał szansę pomścić rodzinę”. Bo mówiono wtedy, że  wszyscy Polacy wymordowani zostali przez bandy ukraińskie. Bylem przekonany, że taki właśnie los spotkał też moją rodzinę.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Bandy?</em></strong></p>
<p>UPA &#8211; partyzantka ukraińska, Polaków kasowali, bo jeszcze Niemcy im powiedzieli: „Jak sobie oczyścicie teren, to będziecie mieli swoją Ukrainę”. I oni tam cały czas grasowali.</p>
<p><em> </em></p>
<p><em> <strong>Co to był za facet?</strong></em></p>
<p>To było AK. AKowców było tam dużo. Ukraińcy mieli swoje siedziby i Akowcy mieli.</p>
<p><strong><em>A gdzie mieliście siedzibę?</em></strong></p>
<p>W lesie i gdzie się dało. Ja, np. spałem w stodole u jednego Polaka. On wiedział oczywiście, ale współpracował z AK. Wygrzebałem sobie dziurę w słomie.  I  właziłem w tę dziurę, tam byłem pewny, że nikt mnie nie znajdzie. I tak chodziłem z nimi na Ukraińców prawie trzy miesiące. Do czasu, aż jeden nas nie zdradził.</p>
<p><strong><em>Kto zdradził?</em></strong></p>
<p>Polak.  To był lipiec 1945 roku. Szliśmy na akcję i ten człowiek wyprowadził nas w pewne miejsce, powiedział, żeby czekać, bo z drugiej strony nadejdzie inna grupa i razem 60 ludzi pójdziemy na bandę ukraińską. Sam odszedł w stronę lasku, gdzie rzekomo miała być ta druga grupa i wtedy oni dali serię po nas, tak, że wytłukli chyba z dwadzieścia osób.</p>
<p><strong><em>Jak ci się udało uciec?</em></strong></p>
<p>Leciały tam niedaleko tory kolejowe i pod torem kolejowym była duża rura. Wskoczyłem tam razem z Mieciem &#8220;Iskrą&#8221; i przeczołgaliśmy się tą rurą na drugą stronę kolejowego wału. I dawaj dyla po zbożach na czworaka, żeby się jak najszybciej oddalić od tego miejsca. Dobiegliśmy do miejsca, gdzie miałem kryjówkę i tam już czekał gospodarz i powiedział tylko: „Uciekajcie chłopaki, bo już o was wiedzą”.</p>
<p><strong><em>Ale kto was zaatakował?</em></strong></p>
<p>Oddziały komunistów. UB.</p>
<p><strong><em>To nie było UPA?</em></strong></p>
<p>Nie, wtedy to byli Polacy.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p align="center"><strong>W GDAŃSKU lipiec 1945 &#8211; lipiec 1946<br />
</strong></p>
<p>Zerwaliśmy się wtedy stamtąd, tak że rano byliśmy już w Jarosławiu, koło Zamościa. Zatrzymaliśmy się u pewnych zaufanych ludzi, którzy powiedzieli nam, że musimy uciekać, bo komuniści z ruskimi rozbijają całą organizację. „Uciekajcie do Gdańska, Gdańsk jest wolnym miastem, tam jest bezpiecznie”. W ten sposób złapaliśmy pociąg do Gdańska, ale w Gdańsku co? Ani jedzenia, ani znajomych, ani miejsca, gdzie można by się zatrzymać. I byliśmy tak głodni, że weszliśmy do sklepu i poprosiliśmy jakąś kobietę o kawałek chleba. Odpowiedziała, że nie da, bo to nie jej. Wtedy pamiętam wyrwaliśmy jej ten chleb, bo nie mieliśmy nawet czym zapłacić i uciekaliśmy przez jakieś uliczki.  Zaczęło się ściemniać i zaczęliśmy myśleć, gdzie by tu położyć się spać. W pewnym momencie zobaczyliśmy garaże. Podeszliśmy bliżej, ale okazało się, że ktoś już tam mieszkał, bo był tam piecyk żelazny i pełno drzewa na opal. Nikogo jednak nie było w środku, więc zostaliśmy tam jedną noc, potem drugą, aż wreszcie przyszli jacyś Niemcy i mówią, że to ich garaż.  Przestraszyłem się i zacząłem mówić do nich po niemiecku, że uciekam, bo mój ojciec był Niemcem, a Mieciu to jest też Niemiec, ale niemowa. Zgadaliśmy się i Niemcy powiedzieli, że znaleźli pusty dom i jak chcemy, możemy się tam z nimi zabrać.</p>
<p>I tak zamieszkaliśmy z Niemcami. W domu nie było okien, to zasłonili je kocem, żeby nie wiało. Powiedzieli, że znają kamienice w Gdańsku z ukrytym jedzeniem. Kamienice były rozwalone, a piwnice były całe. Poszedłem z nimi do tych ruin, oni tam metrówką coś odmierzyli i zaczęli kuć młotkiem. W środku było zamurowane pełno rzeczy. Miałem potem załadowany pełen plecak żywności. I tak co kilka dni chodziliśmy po różnych miejscach, gdzie oni mieli ukryte jedzenie.</p>
<p><strong><em>Kim byli ci Niemcy?</em></strong></p>
<p>To był brat z siostrą, jej mąż i ich sześcioletnia córka. Mieli około czterdziestki. Nie ufali nam i często dopytywali się różnych szczegółów, w których ja się gubiłem. Pewnego razu usłyszałem jak rozmawiają. To był jeden pokój oddzielony kocem – oni po jednej stronie, my po drugiej. „Trzeba od nich coś wydusić, nie wiadomo z kim mamy do czynienia”. I tak jakoś zaczęła się między nami taka ukryta wrogość. Gdy skończyło się jedzenie, mówili, że nic nie mają, a Mieciu podpatrzył, że jedzą, gdy nas nie ma. Oni chcieli wtedy uciec do Niemiec i mieli nawet wyrobione fałszywe dowody. I chcieli nas zabrać ze sobą – że w Niemczech założymy razem warsztat samochodowy, bo oni naprawiali samochody. Kazali przygotować tobołki, żeby być gotowym do drogi w każdej chwili. Tak naprawdę nie myśleli o nas poważnie. Byliśmy im potrzebni. Zabieraliśmy ich w niedziele do roboty jako Polaków, do odgruzowania, do oczyszczania. Innym razem, gdy przychodziła polska policja. „Kto tu mieszka?” „Tylko my mieszkamy” – „Niemców nie ma”, &#8211; „Nie ma”, a Niemcy jak myszy siedzieli cichutko schowani. <em></em></p>
<p><strong><em>Z czego żyliście?</em></strong></p>
<p>Załapaliśmy się na załadunek i rozładunek statków w porcie. Unra przychodziła &#8211; pomoc dla Polaków. A tam wszystko było na statku &#8211;  i wyżywienie i maszyny jakieś. Straż pilnowała tego. I tam się kręcili tacy cwaniacy i oni właśnie załatwili nam tą pracę i chcieli, żebym wynosił dla nich rzeczy ze statku. Ja byłem jednak oporny z miejsca na coś takiego i mnie wywalili.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>A co się stało z Niemcami, z którymi mieszkaliście?</em></strong></p>
<p>Uciekliśmy od nich.</p>
<p><strong><em>Uciekliście?</em></strong></p>
<p>Wiedzieliśmy, że Niemcy coś kombinują. Uciekliśmy w nocy. Zabraliśmy swoje tobołki, prześcieradła i pierzyny. Wsiedliśmy w pociąg do Łodzi.Tam sprzedaliśmy prześcieradła i nakupiliśmy sobie rogalików.</p>
<p><em> </em></p>
<p>Stamtąd wróciliśmy znowu do Hrubieszowa i tam spędziłem cały następny rok.</p>
<p><strong><em>To tam, gdzie była zasadzka na wasz oddział?</em></strong></p>
<p>Tak, to było już rok później – lato 1946 roku. Akurat była „Akcja Wisła”, wysiedlali Ukraińców do ZSRR &#8211; bo tam wtedy po polskiej stronie nowej granicy było wciąż dużo Ukraińców. Załapaliśmy się na żniwa. Przyjechała maszyna, wymłóciła, nabraliśmy zboża i ciągnikiem zawieźliśmy do Hrubieszowa i je tam sprzedaliśmy za bezcen. Za bezcen, ale już mieliśmy znowu jakieś pieniądze i można było ruszyć dalej. Wtedy się rozłączyłem z Mieciem, bo okazało się, że moja rodzina żyje.</p>
<p style="text-align:center;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p style="text-align:center;"><strong>ODNALEZIENIE RODZINY &#8211; kwiecień 1948<br />
</strong></p>
<p><strong><em>Jak ich znalazłeś?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Przez gospodarza, u którego miałem wcześniej kryjówkę. On był już wtedy wójtem i powiedział mi, że Łódź prowadzi rejestrację wszystkich osób wysiedlonych zza Buga. Napisałem do nich i za dwa tygodnie na jego adres dostałem odpowiedź, że moja rodzina żyje i mieszka w opolskim.</p>
<p><strong><em>Co poczułeś na taką wiadomość?</em></strong></p>
<p>To była nieograniczona radość, to była radość.<em></em></p>
<p><strong><em>Jak się dostali na Zachód?</em></strong></p>
<p>W 1945 roku kazali im wyjeżdżać.</p>
<p><strong> <em>Wszystkim? </em></strong></p>
<p>Wszystkim. Nie było tam tylko Helki <em>[starszej siostry - przyp. K</em>] i mnie.</p>
<p><strong><em>A gdzie była Helka?</em></strong></p>
<p>Helena też się błąkała. Ona była gdzieś w toruńskim.</p>
<p><strong> <em>Ona wcześniej odnalazła rodzinę niż ty?</em></strong></p>
<p>Wcześniej. Znalazła sąsiadów ze wschodu i ci sąsiedzi wiedzieli, gdzie jest nasza rodzina.</p>
<p><strong><em>Gdzie ich dokładnie przesiedlili?</em></strong></p>
<p>Do Biskupic a potem do Minkowic koło Oławy niedaleko Wrocławia. Tam były puste domy, które rozdzielał sołtys. Ojcu trafiła się akurat rudera, ale szybko to wszystko ładnie obudował.</p>
<p><em><strong>Kiedy do nich przyjechałeś?</strong><br />
</em></p>
<p>W kwietniu 48 roku</p>
<p><em> </em></p>
<p>Pamiętam jak przyjechałem wtedy z Zamościa na Dworzec Nadodrze we Wrocławiu, skąd miałem pociąg do Minkowic. Helka opisała mi w liście jak do nich dojechać. Pociąg był dopiero po południu, a ja znalazłem się tam około 10 rano. I musiałem czekać kilka godzin na dworcu. Problem w tym, że nie miałem karty meldunkowej – wtedy trzeba było mieć kartę meldunkową w miejscu, do którego się jechało. W tym czasie bylem już po rejestracji wojskowej w zamojskim i nie dali by mi wymeldowania do innego miejsca. Nie chciałem czekać miesiąc na te wszystkie papiery, tylko od razu wsiadłem wtedy w pociąg, żeby ich zobaczyć. Siedziałem tak w poczekalni i nagle zjawiła się milicja i zaczęła sprawdzać dokumenty. Na dworcu było dosyć dużo ludzi. I gdy oni sprawdzali dokumenty, ja przesiadałem się w inne miejsce. Oni tu, ja tam. Oni tu, ja tam. W końcu sobie poszli, a ja odetchnąłem. Nie było by na pewno jakiejś wielkiej draki, gdyby mnie wtedy złapali bez meldunku, ale znowu nie widziałbym rodziny kolejnych kilka dni, zanim wszystko by się wyjaśniło. I chyba pół godziny przed odjazdem pociągu znowu przyszli sprawdzać a ja znowu zacząłem im się wywijać. W końcu wsiadłem cudem jakoś w ten pociąg do Minkowic.</p>
<p>Większej radości w życiu nie przeżyłem. Wszystko wyglądało tak jak w liście od Helki: dworzec kolejowy, wieża kościelna. Szedłem w jej stronę, szedłem i bylem coraz bliżej. W końcu zobaczyłem numer 33. To było tu. Wszedłem. Stał tam ojciec. Naprawiał plot.  Był  tam też Michał <em>[starszy brat - przyp K.]</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Poznali cię? Wyjechałeś jako 14-latek a wróciłeś jako 20-latek, nie widzieliście się przecież 6 lat.</em></strong></p>
<p>6 lat&#8230;</p>
<p>Objawiłem się im jak zza grobu, bo myśleli, że nie żyję. Ja też myślałem, że oni nie żyją. Przecież to już było 3 lata po wojnie.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-128" title="szramowie" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/szramowie.jpg?w=406&#038;h=598" alt="szramowie" width="406" height="598" /></p>
<p><em>Rodzina Szramów (Minkowice; ok. 1948 rok): stoją &#8211; od lewej: Władysław (1928-2007), Helena (1922-2003), Bolesław (1931-1997); siedzą &#8211; od lewej: Maria (matka, 1896-1957), Stanisława (1936), Józef (ojciec, 1892-1966)</em></p>
<p><em>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</em></p>
<p><em>Zobacz także:</em></p>
<p><em><a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/zdjecia-i-mapy/">Zdjęcia i mapy</a><br />
</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dziadekwladek.wordpress.com/49/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dziadekwladek.wordpress.com/49/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dziadekwladek.wordpress.com/49/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dziadekwladek.wordpress.com/49/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dziadekwladek.wordpress.com/49/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dziadekwladek.wordpress.com/49/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dziadekwladek.wordpress.com/49/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dziadekwladek.wordpress.com/49/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dziadekwladek.wordpress.com/49/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dziadekwladek.wordpress.com/49/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=49&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-iii-powojenna-tulaczka-1945-1949-w-poszukiwaniu-rodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d5820b1d7e0125a0efbd6d9d83a46fc6?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">babadema</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/wladyslaw-szram-wedrowka.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">wladyslaw szram wedrowka</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/szramowie.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">szramowie</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Część II: W III Rzeszy</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-ii-w-iii-rzeszy/</link>
		<comments>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-ii-w-iii-rzeszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 11:16:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>babadema</dc:creator>
				<category><![CDATA[Część II: W III Rzeszy]]></category>
		<category><![CDATA[druga wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[III Rzesza Niemiecka]]></category>
		<category><![CDATA[Kamień Pomorski]]></category>
		<category><![CDATA[Lwów]]></category>
		<category><![CDATA[pracownicy przymusowi]]></category>
		<category><![CDATA[Sławno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadekwladek.wordpress.com/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[ I
 ŁAPANKA I WYWÓZ DO NIEMIEC &#8211; LIPIEC 1942

Przyszła ukraińska policja. „Gdzie Michał?” – zapytali. „Michała nie ma”, „A gdzie jest?”, „Do lasu poszedł”. Zaczęli wtedy krzyczeć.
Gdzie uciekł Michał?
On się schował, już miał siedemnaście lat i wiedział co się dzieje.
To kogo najpierw zabrali?

Siostrę Helkę.
Dużo wcześniej niż ciebie?

Ponad rok wcześniej.
Ile ona miała wtedy lat?
 
Tylko [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=15&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:center;"><strong> I</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong> ŁAPANKA I WYWÓZ DO NIEMIEC</strong><strong> &#8211; LIPIEC 1942<br />
</strong></p>
<p>Przyszła ukraińska policja. „Gdzie Michał?” – zapytali. „Michała nie ma”, „A gdzie jest?”, „Do lasu poszedł”. Zaczęli wtedy krzyczeć.</p>
<p><em><strong>Gdzie uciekł</strong></em><em><strong> Michał</strong></em><em><strong>?</strong></em></p>
<p><em></em>On się schował, już miał siedemnaście lat i wiedział co się dzieje.</p>
<p><em><strong>To kogo najpierw zabrali?</strong><br />
</em><br />
Siostrę Helkę.</p>
<p><em><strong>Dużo wcześniej niż ciebie?</strong><br />
</em><br />
Ponad rok wcześniej.</p>
<p><strong><em>Ile ona miała wtedy lat?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tylko wkroczyli i od razu zabierali do Niemiec. Miala18 lat.</p>
<p><em><strong>W nocy ją zabrali?</strong></em></p>
<p><em></em>W dzień.</p>
<p><em><strong>W biały dzień zabierali ludzi?</strong><br />
</em><br />
To było traktowane jako prawny obowiązek stawienia się do pracy. Wytypowali kogoś i ten ktoś musiał się stawiać, i ją wytypowali, u nas było sześcioro dzieci, to tylko z takich rodzin brać.</p>
<p>Jak Niemcy wkroczyli to był czerwiec 1941 roku. Lato się zaczęło, ciepło było. Wtedy ją zabrali. Rok później przyszli po brata. Brat uciekł, nie ma. Jak nie ma, to złapali mnie. A ja zawsze byłem wszędzie blisko.</p>
<p><em></em><em><strong>Ile miałeś wtedy lat?</strong><br />
</em></p>
<p>Skończyłem właśnie czternaście.</p>
<p><em><strong>Kto przyszedł po ciebie Ukraińcy czy Niemcy?</strong><br />
</em><br />
Ukraińcy. I zabrali mnie zamiast Michała.</p>
<p><em><strong>A co na to twoi rodzice?</strong><br />
</em><br />
Mama nie chciała mnie puścić, jeden z nich wtedy odepchnął mamę a drugi mnie zabrał.</p>
<p><em></em><em><strong>A gdzie był wtedy twój ojciec?</strong><br />
</em><br />
Nie pamiętam.<br />
<em><strong><br />
Kiedy wrócił Michał?</strong><br />
</em><br />
Wyszedł jak tylko się dowiedział, że nie ma już policji. Był schowany gdzieś w stodole w słomie. Takich chłopaków jak on było więcej i każdy miał swoje kryjówki.</p>
<p><em></em><em><strong>Co czułeś, gdy cię zabierali? </strong><br />
</em><br />
Nie wiedziałem o co chodzi. Zabierają gdzieś, to zabierają.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Nie było ci  smutno, że twoja mama płakała?</strong><br />
</em></p>
<p>Nie było zwyczaju, żeby syn trzymał się mamy. Taki czas, tak trzeba było. Przyszli Niemcy, to nawet pamiętam byli ludzie, którzy chwalili Niemców. Że jak Niemcy przyjdą, zagospodarzą, zrobią porządek, zrobią drogi i przynajmniej po tym błocie nie będziemy łazić. A oni zrobili taki porządek, że ludzi powywozili. Najpierw Rosjanie wywieźli bogatych, a Niemcy później wywozili tych, których wskazali im Ukraińcy.</p>
<p>Mama upiekła mi kurę na drogę. W drodze kura się zaśmierdziała, bo ciepło było i jakiś jeden dorosły facet mówi: „ &#8211; Co będziesz z tym robił, będziesz to wyrzucał ? -  „Tak, wyrzucę”. – „To dawaj, ja zjem”. Zjadł i nic mu nie było. Głodny był, bo niektórych złapali i od razu wrzucili do pociągu.</p>
<p>Zawieźli nas pociągiem do Lwowa. Podróż trwała parę godzin, bo po drodze stawali i zabierali nowych. Byliśmy we Lwowie całą noc. A potem wsadzili nas do wagonu.</p>
<p><em></em><em><strong>Wsadzili was wszystkich do jednego wagonu?</strong><br />
</em><br />
Było wiele wagonów.</p>
<p><em><strong>Były tam dzieci?</strong><br />
</em><br />
Przeważnie dorośli.</p>
<p><em><strong>Miałeś zapasowe ubranie ze sobą? </strong><br />
</em><br />
Koszulę i kalesony. Było ciepło, lato.</p>
<p><em><strong>Który to był rok?</strong></em></p>
<p><em></em>Lipiec 1942. Bodajże 15 lipca.</p>
<p><em><strong>Kto was pilnował?</strong></em></p>
<p><em></em>Jacyś zwyrodnialcy, przeklinali i darli się na nas strasznie.</p>
<p><em><strong>W jakim języku?</strong><br />
</em><br />
Po polsku. To byli Polacy.</p>
<p><em><strong>Polacy?</strong><br />
</em><br />
Polacy, którzy współpracowali z Niemcami.</p>
<p><em><strong>Mieli broń?</strong><br />
</em><br />
Mieli.</p>
<p><em><strong>Wszyscy wykonywali rozkazy?</strong><br />
</em><br />
Jak powiedzieli „Wysiadać”, powysiadaliśmy. Później wpakowywali nas do innych wagonów i zawieźli aż do Kamienia Pomorskiego.</p>
<p><em><strong>Wiedziałeś wtedy gdzie cię wiozą?</strong><br />
</em><br />
A skąd!<br />
<em><br />
<strong>Dawali coś na drogę do jedzenia, do picia? </strong><br />
</em><br />
Chleb jeszcze miałem od mamy. A później po drodze dawali. Zawieźli nas do Kamienia Pomorskiego na Pomorzu Szczecińskim &#8211; to się teraz tak nazywa, wtedy to był Hammerstein [<em>Kamień Pomorski (niem. Hammerstain) do 1945 roku należał do terytorium Niemiec. Znajduje się 90 km na północny wschód od Szczecina – przyp K].</em>. To był lagier i tam już byli niewolnicy francuscy. Wpędzili nasz transport do nich i dali nam tam kawałek czarnego chleba.</p>
<p><em><strong>Ile jechałeś z Lwowa do Hammerstain?</strong></em></p>
<p><em></em></p>
<p>Chyba jeden dzień <em>[Wg ViaMichelin najkrótsza odległość drogowa między Lwowem a Kamieńcem Pomorskim wynosi 921 km; szacowany czas podróży samochodem  wynosi 15 godzin; natomiast odległość w linii prostej między Dunajowem a Kamieńcem Pomorskim wynosi ok 1000 km.- przyp K]</em><br />
<em><strong><br />
Pociąg  zatrzymywał się w drodze?</strong><br />
</em><br />
Chyba tak. Pamiętam chleb i herbatę, którą nam dawali  - taką jakby na sieczkarni ciętą.</p>
<p><em><strong>Nie było problemu z toaletą?</strong><br />
</em><br />
Toaleta to była dziura w podłodze wagonu.</p>
<p><em><strong>Kobiety i mężczyźni w jednym wagonie?</strong><br />
</em><br />
Tak. Oni już nie liczyli się wcale z ludźmi, pędzili nas tak jak bydło.</p>
<p>W obozie w Hammerstain siedzieliśmy chyba z trzy dni. Pamiętam strażników na wieżyczkach. Francuzi dawali naszym dzieciom czekoladę, podawali przez druty – dwa rzędy drutów. Nie bali się, mimo że strażnik widział.</p>
<p><em> </em></p>
<p><em><strong>Jak Niemcy traktowali Francuzów?</strong><br />
</em><br />
Francuzi byli traktowani lepiej niż inni niewolnicy. W obozie grali w piłkę. Gdy z Francuzem byłem w Niemczech, on dostawał paczki, papierosy, mundury nawet.</p>
<p><em> </em></p>
<p><em><strong>I gdzie cię zabrali z Hammerstain?</strong><br />
</em><br />
Tego już nie pamiętam, ale prawdopodobnie pociągiem zawieźli do Koszalina.</p>
<p><em><strong>Wtedy jak to się nazywało?</strong><br />
</em><br />
Köslin. To było niedaleko Hammerstain. Do Koslin przyjechaliśmy wieczorem i tam przenocowaliśmy w takim prymitywnym baraku. Tam ludzie chodzili jeden po drugim. Byli tak przemęczeni, że padali na podłogę i leżeli, aby się troszkę przespać, a jak ktoś chciał do ubikacji, to szedł, właził na głowę, na rękę, na nogę. Był tam też wychodek obok postawiony, gdzie cały czas była kolejka, kobiety piszczały, krzyczały, to wszystko było bardzo nieprzyjemne. Na drugi dzień zabrali nas z Koslin do Schlawe [<em>Schlawe – po 1945 roku przyłączone do Polski jako Sławno - dziś miasto i gmina w północno-wschodniej części województwa zachodniopomorskiego, w powiecie </em>sł<em>awieńskim, położone nad rzeką Wieprzą – przyp K]</em>.</p>
<p><em><strong>W jakim języku do was mówili? Po polsku czy po niemiecku?</strong><br />
</em><br />
Ci, co nas transportowali po polsku. Nikt nie rozumiał po niemiecku.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-37" title="podroz" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/podroz.jpg?w=417&#038;h=401" alt="podroz" width="417" height="401" /></p>
<p><em>Przypuszczalna trasa pociągu Lwów &#8211; Schlawe, lipiec 1942 rok</em>.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>II</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>NIEWOLNIK III RZESZY (lipiec 1942- marzec 1945)<br />
</strong></p>
<p>W Sławnie zaczęli po nas przyjeżdżać niemieccy gospodarze &#8211; przyjeżdżali do biura, gdzie im przydzielono pracownika.</p>
<p><strong> <em>Przydzielono im pracowników z góry czy sami wybierali?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Sami wybierali, wcześniej nas oglądali.</p>
<p><strong> <em>Co oglądali?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Patrzyli jaki wiek, i zabierali tego, który im się podobał. A ja jako że byłem mały i szczupły, zostałem na samym końcu. Zostałem ja i jeden starszy człowiek – Ukrainiec, który twierdził, że jest chory. A ten, który przyjechał na końcu miał już do wyboru tylko nas, więc wziął, co było. Na początku chciał tylko tego chorego, ale, jak później opowiadał, pomyślał wtedy, że weźmie jeszcze mnie, to będę mu pasł krowy. Oni mieli przydział robotników, ale jednocześnie musieli nam dać wyżywienie i całą opiekę.</p>
<p><strong><em>W jakim wieku był ten gospodarz?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Starszy człowiek. Mógł mieć około sześćdziesiątki. Przyjechał bryczką razem z żoną.</p>
<p><em><strong>Widać było różnicę między gospodarzem niemieckim a  ukraińskim?</strong><br />
</em><br />
No pewnie. Ten był bogaty. Miał około dwadzieścia krów, trzy konie, to było gospodarstwo duże,  na poziomie.</p>
<p><strong><em>Coś do ciebie mówił z żoną?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Coś mówili, ale nic nie rozumiałem.</p>
<p><strong><em>Byłeś związany?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie. A gdzie tam.</p>
<p><strong> <em>Nie było tam już żołnierzy?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie.  Sami gospodarze. Normalne rolnictwo prowadzili, wojsku dawali tylko kontyngent.</p>
<p><strong><em>Co to był kontyngent?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Kontyngenty to przydziały, które rolnicy niemieccy oddawali wojsku &#8211; mięso, zboże, brukiew.</p>
<p><strong> <em>Chcieli dawać to wszystko wojsku?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Dawali z chęcią. Choć nie wiadomo, co naprawdę myśleli.</p>
<p><strong><em>Co mówili o Hitlerze</em><em>?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jak Hitler miał imieniny, to flaga wisiała na każdym domu. Wszyscy musieli obchodzić to święto.</p>
<p><strong><em>Wróćmy do gospodarza. Zabrał cię do swojego domu?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jak przyjechaliśmy na podwórko, to najpierw zaprowadził mnie do stajni, konie tam były, konia wyprzągł i powiedział:. „Das sind Ferde, Ferde, Ferd, Ferd” , koń &#8211; Ferd. : „Eins, zwei, drei Ferde”  I już od razu…</p>
<p><strong><em>Zaczął cię uczyć niemieckiego?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tak. I szybko załapałem to Ferde, potem mnie uczył dni tygodnia, że tydzień ma 7 dni, itd.  Na początku mało rozumiałem, ale się domyślałem. Chwytałem szybko. Wymieniał dni: Sontag, Montag, Dienstag, Donnerstag, Freitag. Potem „ein Jahr” – jeden rok, że ma 12 miesięcy i nazywają się one Januar, Februar, March, April, Mai itd. Potem na drugi lub na trzeci dzień powiedział do mnie po niemiecku, że pójdę bronować w pole. Nic nie rozumiałem, na szczęście zaraz obok u drugiej rodziny niemieckiej mieszkała Polka – pochodziła z Gdyni i już dawno służyła u tych Niemców. Usłyszała, co on do mnie mówi i wytłumaczyła mi, że chodzi o bronowanie.</p>
<p><strong><em>Co to jest bronowanie?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Bronowanie to jest rozpulchnianie ziemi. Konie ciągną bronę – takie wielkie grabie, które rozdrapują ziemię.</p>
<p><strong><em>Gdzie spałeś?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>W małym pokoiku z tym starym Ukraińcem. I tam był taki stolarz z Darłowa, którego nazywali wujkiem Francem i on zbił dla nas z jakiś prymitywnych desek łóżko. Dali nam jakąś pierzynę, jakieś prześcieradło. Nie wiem nawet ile nocy z nim spałem. Było niewygodnie, bo w nocy on ciągnął na siebie pierzynę, a ja na siebie.</p>
<p><strong><em>Spałeś z nim w jednym łóżku?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>No musiałem.</p>
<p><strong><em>Jak długo spaliście w jednym łóżku?</em></strong></p>
<p>Pół roku. Potem go zabrali.</p>
<p><strong><em>Ile on miał lat?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Musiał mieć już z pięćdziesiąt.</p>
<p><strong><em>Jak cię traktował?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Cieszył się, że ma z kim rozmawiać i ktoś z nim jest.</p>
<p><strong><em>Jak on się tam czuł? </em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Bał się.  Nie rozumiał niemieckiego i nie umiał pracować. Pewnego razu jesienią na gospodarstwie odbywała się młocka. Oni młócili, mieli swoją maszynę, a zboże było podwożone do stodół. No i dużo ludzi trzeba było to tego. Niemka rzucała do mnie snopki,  odbierałem to i rzucałem gospodarzowi a on wkładał to do maszyny. Potem Francuz wiązał słomę, która wychodziła z tyłu maszyny a Ukrainiec miał podstawiać powrósło do wiązania i odbierać związaną słomę. On jednak nie dawał sobie z tym rady, zamotał się w tej słomie i cala praca przez niego stanęła. Gospodarz zatrzymał wtedy maszynę, podszedł do Ukraińca, wziął słomę i zaczął go bić. Zmordował go wtedy niesamowicie. Ukrainiec kryl się rękami i krzyczał tylko, że jest chory.<em> </em>I potem położył się do łózka Józef – Ukrainiec nazywał się Józef. I to jeszcze bardziej rozzłościło gospodarza. Ludzie są, młócka powinna iść, a przez niego nie idzie młócka, bo on zatrzymał wszystko. Wtedy gospodarz wpadł w szal i pobił go tak, że aż porwał na nim koszulę. Na drugi dzień gospodarz poszedł  z nim do pośrednictwa pracy, żeby lekarz stwierdził, czy on naprawdę jest chory czy tylko udaje. Pojechał z nim, bryczką aż 12  kilometrów, bo to nie było na miejscu. I lekarz uznał, że jest zdrowy.<em> </em>Po tym gospodarz zbił go tak, że cały posiniaczony był. I od razu kazał mu wyrzucać gnój od świń.</p>
<p><strong> <em>Co się stało z tym Ukraińcem?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Do lasu wyjechał.</p>
<p><strong><em>Do lasu?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Do leśnej roboty.  Gospodarz dowiedział się w pośrednictwie pracy, że można się go pozbyć i oddać do prac leśnych.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-101" title="Reichsgaue" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/reichsgaue.png?w=418&#038;h=359" alt="Reichsgaue" width="418" height="359" /></p>
<p><em>III Rzesza Niemiecka</em></p>
<p><strong><em>Gospodarz miał dzieci?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tak. Miał trójkę dzieci. Najstarsza dziewczyna była dwunastoletnia, chłopak dziesięcioletni i sześcioletnia dziewczynka.</p>
<p><strong><em>Gospodarze potrafili czytać i pisać?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Pewnie. To byli ludzie na poziomie już.</p>
<p><strong><em>Jak cie traktowali?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie mogę narzekać, bo głodny nie byłem, ale nosiłem koszulę porwaną na strzępy i mi nie dali nowej.</p>
<p><strong><em>Nie chcieli cię zapisać do niemieckiej szkoły?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>A gdzie tam.</p>
<p><strong><em>Co najczęściej robiłeś w tym gospodarstwie?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Wyrzucałem gnój od świń, a jak był Francuz, to zajmowałem się krowami.<br />
<strong><br />
<em>Mieli też Francuza u siebie?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tak, francuskiego niewolnika.</p>
<p><strong><em>Ile lat miał ten Francuz?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Gdzieś 35. Pewnego razu Francuz poczęstował mnie papierosem i zrobiło mi się po tym niedobrze. I był akurat obiad i nie moglem nic ruszyć. Zauważył to 10-letni syn gospodarza i naskarżył ojcu – bo my jedliśmy u siebie w pokoju, a oni w kuchni, ale akurat drzwi były uchylone. Gospodarz przyszedł i zapytał, czemu nie jem. Odpowiedziałem, że jestem chory. Nic mi nie zrobił. Domyślił się chyba, że to przez papierosy.</p>
<p><strong><em>Oprócz ciebie i Francuza  mieli kogoś jeszcze?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jedną Niemkę, a później dwudziestoletnią Polkę, która przyjechała z Lodzi.</p>
<p><strong><em>Niemka też była tam przymusowo?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie. Miała przydział do gospodarza. Starsza kobieta. Pracowała w knajpie. Jak odszedł Ukrainiec, dali jej mój pokój, a mnie wysłali na strych.</p>
<p><strong><em>Nie było tam zimno?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie. Na zimę przenieśli mnie do pokoju harcerek.</p>
<p><strong><em>Harcerek?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Harcerek z Hitlerjugen- one tam pracowały w okolicy. Na strychu były dwa pokoje – w jednym spały na siennikach harcerki, a w drugim, gdzie mieścił się magazyn, spałem ja</p>
<p><strong><em>Miałeś jakiś wolny dzień?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>W niedziele mogłem robić, co chcę, musiałem tylko obsłużyć bydło. Pamiętam jednej niedzieli dziewczyny były na górze, bo też wolne miały i jedna zajrzała do mojego pokoju. A ja właśnie zszywałem porwaną koszulę – jedyną, którą miałem. I mi się wtedy wstyd zrobiło, że ona widzi jak ja taką koszulę porwaną szyję. Ale one wtedy poszła do siebie, wróciła i przyniosła mi swoje trzy koszule płócienne, takie na szelkach.Ucieszyłem się strasznie. Poszedłem wtedy po kryjomu do sadu sąsiada &#8211; Polak to już umie takie rzeczy od dzieciństwa &#8211; narwałem im gruszek do worka  i przyniosłem. Bardzo się cieszyły z tych gruszek.</p>
<p><strong><em>Wiedziałeś gdzie jesteś?</em></strong></p>
<p>Nic nie wiedziałem.</p>
<p><strong><em>Wiedziałeś, że jesteś 20km od morza?</em></strong></p>
<p>Nie.</p>
<p><strong><em>Gdzieś wyjeżdżałeś przez te lata ze wsi?</em></strong></p>
<p>Nigdzie. Do lasu. Raz jechałem dosyć daleko. Dziwię się mocno do dziś, że mnie wtedy wysłano. Niemka mi wtedy rękawice zrobiła, bo to zima była. Wiozłem gdzieś Niemców, to było ponad 30 kilometrów.</p>
<p><strong><em>Gdzie ich wiozłeś?</em></strong></p>
<p>Nie wiem gdzie. Do jakiejś miejscowości. Tam było więcej furmanek. Francuzi też jechali.</p>
<p><strong><em>Kiedy wróciliście?</em></strong></p>
<p>Na wieczór tego samego dnia. Kto miał fajne konie, to zawiózł Niemców i szybko wrócił. A ja miałem dwa ślepe konie i trzeba było je ciągle trzymać, bo nie widziały drogi. Wracałem, zaczęło się ściemniać, w drugą stronę droga inaczej wyglądała. No ale jakoś zajechałem szczęśliwie do domu. Gdzieś o północy przyjechałem. Niemka czekała na mnie zdenerwowana, że mnie tak długo nie było.</p>
<p><strong><em>Obchodziłeś tam z nimi Wigilię i inne święta? </em></strong></p>
<p>Nie. Przynosili mi tylko talerz z jedzeniem do mojego pokoju.</p>
<p><strong><em>Miałeś tam znajomych?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Był tam taki jeden z innego gospodarstwa z Piaseczna, z którym się kolegowałem. Był mniej więcej dwa lata starszy ode mnie.</p>
<p><strong><em>Gdzie się spotykaliście?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>I jednego Polaka, który mieszkał u dobrych Niemców, dawali mu wszystko i on się czuł tam jak w domu. Chodził nawet w tej samej koszuli, co Niemiec. Urządził sobie pokój zaraz przy kuźni i mógł tam zapraszać znajomych.</p>
<p><strong><em>I co tam robiliście?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, śpiewaliśmy.<em> </em>Przychodzili Białorusini &#8211; fajne chłopaki: Mikołaj, Alek – Alojzy i Misza. Alek to był spokojny człowiek, tylko się uśmiechał pod nosem, Miszka już trochę podskakiwał, a Mikołaj to był zuch chłopak. On i grał, i śpiewał, i tańczył, i rozweselał ludzi.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Na czym grał?</em></strong></p>
<p>Na harmonii.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>A kto mu ją kupił?</em></strong></p>
<p>Niemka,  gospodyni.</p>
<p><strong><em>By</em>ł<em>y tam też dziewczyny? </em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Dziewczyny też przychodziły.</p>
<p><strong><em>A jakieś pary lub narzeczeństwa?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Mikołaj – ten wesoły Białorusin zaręczył się z jedną. Nazywała się Mira &#8211; też Białorusinka. Gdy wojskowi chcieli ją zgwałcić, nie dopuścił do tego. „To moja żona” &#8211; powiedział. „Nie dam”. Zamieszanie takie było wtedy, że myślałem, że go zabiją.</p>
<p>Innego razu Ukraińcy zgłosili do policji niemieckiej, że Polacy tam się chodzą i przyszło dwóch mundurowych, a nas pełna była pełna buda.</p>
<p><strong><em>I co?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Dali każdemu mandat po 20 marek, a 20 marek to był wtedy prawie miesięczny zarobek.</p>
<p><strong><em>Wypłacali wam pieniądze za pracę przymusową?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tak. Dostawałem 20 marek co miesiąc.</p>
<p><strong><em>I na co wydawałeś te pieniądze?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Trochę w karty przegrywałem, trochę wysyłałem do domu.</p>
<p><strong><em>Skąd wiedziałeś, że twoi rodzice żyją?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jak napisałem, to dostałem odpowiedź.</p>
<p><strong><em>Przecież twoi rodzice nie potrafili czytać i pisać.</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Sąsiadka im pisała.</p>
<p><strong><em>Co pisała?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Że rodzice żyją, że dostali pieniądze, że pomaga im to.</p>
<p>A pewnego razu prawie przegrałem w karty 90 marek. Jak się wciągniesz w karty, to nie możesz potem przestać. Najpierw małe stawki, później coraz większe, coraz większe i doszło do grubych pieniędzy. Uderzyłem i przegrałem 90 marek poszło. Wtedy jeden koleś, Zdzisiu się nazywał, mówi: „Masz 2 marki, i graj jeszcze”. Zagrałem i się odegrałem. Miałem szczęście. A już byłem w panice prawie. Niemiec regularnie płacił mi 20 marek na miesiąc, czyli to był ponad czteromiesięczny zarobek.</p>
<p><strong><em>Ile Niemiec zarabiał?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie wiem.</p>
<p><strong><em>Co można było kupić za 20 marek?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nic, wina się napić kieliszek.</p>
<p><strong><em>Za 20 marek?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Jakoś tak, za 20 marek więcej nic nie kupiłeś.</p>
<p><strong><em>To była duża wieś?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Tak, duża.</p>
<p><strong><em>Każdy miał służącego Polaka w tej wsi?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie. Mało nas tam było, chyba sześciu.</p>
<p><strong><em>Trzeba było się kłaniać Niemcom?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Nie. Żyliśmy tam swobodnie, tyle że musieliśmy pracować jak woły. Rano robiłem w polu, a później, gdy przyjechałem do domu, musiałem nakarmić bydło i gnój powyrzucać. To była mordęga, ale przyzwyczaiłem się do tego i tak to wszystko jakoś gładko szło.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>III</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>WYZWOLENIE PRZEZ ARMIĘ CZERWONĄ &#8211; MARZEC 1945</strong></p>
<p>Rozpoczął się front, Ruscy byli już blisko i władze niemieckie dały rozkaz gospodarzom, żeby wyjeżdżać.  Niemka zapytała, czy pojadę z nimi. Odpowiedziałem: „Jak wszyscy Polacy pojadą, to ja też pojadę”, przymusu nie było. Zobaczyłem jednak, że większość jechała z Niemcami, to i ja pojechałem. Wyjechaliśmy 5  kilometrów za las, gdzie frontu miało nie być. Spędziliśmy tam noc i na drugi dzień rano Niemiec mówi: „Pojedziesz do domu, tam jeszcze Ruskich nie ma, i przywieziesz karmę dla koni”, „Z kim pojadę?” &#8211; zapytałem, „Sam pojedziesz” – odpowiedział. „Niech Rajmund jedzie ze mną” &#8211; powiedziałem, to był Niemca syn. „ O nie, nie” – bali się. Pojechałem więc sam powozem z końmi i tylko zajeżdżam do  wioski, a inny Niemiec mnie zatrzymuje i mówi: „Już nie pojedziesz nigdzie&#8230;”. To był cywilny. „Jutro powieziesz mleko do mleczarni” &#8211; rozkazał. „No dobra powiozę mleko. Z kim?”, „Ze Zdzisiem”.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Kto to był Zdzisio?</em></strong></p>
<p>Zdzisio był służącym u brata mojej gospodyni – ten brat był inwalidą. I zajechaliśmy ze Zdzisiem do stajni i zaczęliśmy szukać czegoś do jedzenia. Znaleźliśmy chleb. Wcześniej spotkaliśmy jednego Polaka we wsi. „Chłopaki, uważajcie, bo to już koniec” – powiedział. Rano pozbieraliśmy jednak kany i pojechaliśmy z tym mlekiem. Niemcy jeździli 4 kilometry wkoło, żeby minąć front, a ja mówię: „Gdzie będziemy tamtędy jeździć”. Wprost to było niecałe 2 kilometry. Wjechaliśmy więc prostą drogą na górkę taką, a tam patrzę Ruscy. I Ruscy nagle serię z karabinu do nas. I posypali po tych kanach. Tylko brzęk poszedł, a my do rowu. Zdzisiu biedny nie miał nic, ani butów, tylko drewniaki. Śnieg był i on biedaczek te drewniaki w ręce i w samych skarpetkach ciap, ciap, ciap po śniegu. Zawróciliśmy do naszej wioski, bo nie bylo jak przejechać. Patrzymy, Niemiec, jedzie na rowerze wojskowym. Złapał się za wóz i mówi: „No chłopaki spieszcie się, bo już jest koniec”. Kurcze, nic się nie odezwaliśmy, bo czy to nabiera nas czy to prawda, nie wiadomo. Wjechałem na podwórko a tam stal mój gospodarz Niemiec. Długo mnie nie było z tą paszą, to sami przyjechali zabrać jeszcze najbardziej potrzebne rzeczy. Tym razem już nie wolno im było mnie zabrać. Niemka dała mi kawałek chleba i płaszcz, żebym miał w nocy czym się okryć. Przytuliła mnie i się popłakała. Potem kazali nam iść do zgrupowania , tam gdzie byli wszyscy.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Polacy?</em></strong></p>
<p>Polacy, Białorusini, Ukraińcy. Niektórzy już pouciekali, niektórzy dopiero planowali ucieczkę &#8211; chcieli okryć się prześcieradłami, żeby nie było ich widać na śniegu i uciekać do Ruskich. Inni im znowu odpowiadali: „Niech Ruscy zauważą, to wystrzelają nas jak kaczki – będą myśleli, że to Niemcy się zbliżają”. No i siedzieliśmy tak w tym domu – to był duży, murowany dom. Pod wieczór przyszedł Niemiec i powiedział, że nie wolno nikomu odchodzić. „Wszyscy macie tu być rano. Jak do rana nic nie będzie się działo, to pójdziecie obsługiwać bydło”.</p>
<p>W nocy jednak zaczęli strzelać. Ruscy ruszyli na Niemców i trzeba było do piwnicy uciekać, ale nie mieliśmy nic do jedzenia. Mówię: „Tam w chałupie chleb jeszcze jest”. Niemiec, który nas pilnował powiedział, żebyśmy przynieśli sobie ten chleb. Wyszliśmy i jak nie rąbnie w taką lipę, że tylko gałęzie pofruwały.</p>
<p><strong><em>Co rąbnęło?</em></strong></p>
<p>Z artylerii pocisk. Kurcze, to my z powrotem. No i w piwnicy siedzimy i czekamy. Pamiętam, że nawet usnąłem w tej piwnicy. Rano nastała cisza, ale słuchamy – na zewnątrz ktoś rozmawiał, ale nie był to już niemiecki. Białorusini &#8211; byli najbardziej bystrzy i wyszli, i zobaczyli, że Ruscy już byli. I oni z nimi przywitali. Przylecieli do nas. „Wychodźcie, bo już Ruscy są!”. Wyszliśmy z piwnicy, Francuzi też wyszli ze swojego baraku. I jak się spytaliśmy co teraz, ruscy wojskowi odpowiedzieli: „Idźcie, róbcie, co chcecie, idźcie, gdzie chcecie”.</p>
<p>Wyszliśmy na ulicę a tam pełno ruskich zabitych leżało. Żołnierze powynosili im pierzyny z domów i ponakrywali ich pierzynami. A później na to śnieg spadł i zrobiły się takie małe górki przez całą wioskę.</p>
<p>Na początku wioski Ruscy założyli sztab, gdzie sprawdzali nasze dokumenty. Czekaliśmy tam w kolejce i przyszedł pijany Rusek – jakiś ze stopniem, chyba porucznik &#8211; i pistoletem zaczął wymachiwać nam nad głowami: „A wy bladzie! – mówi – Wy pomagali Germańcom, a zobaczcie ile nas naginęło. Przez was to!”. Nie wiadomo czy tylko tak straszył czy naprawdę chciał wtedy kogoś zastrzelić. Na szczęście jakiś inny żołnierz, coś mu powiedział i ten pijany zabrał się i poszedł gdzieś.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Niemców wtedy złapali w tej wiosce?</em></strong></p>
<p>Tylko jedna rodzina została</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>I co im zrobili?</em></strong></p>
<p>Nic. Ruscy Niemcom, jak był to biedak, nic nie robili. Ten to był leśny pracownik, mieszkał w takim prymitywnym domu i puścili go wolno.</p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em>Co zrobiłeś po sprawdzeniu dokumentów?</em></strong></p>
<p>Kazali mi jechać do domu. No tak – pomyślałem &#8211; do domu, ale gdzie ty masz dom?</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em>Czytaj również:</em></p>
<p><em><a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/czesc-iii-powojenna-tulaczka/">Część III: Powojenna tułaczka &#8211; w poszukiwaniu rodziny </a></em></p>
<p style="text-align:center;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dziadekwladek.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dziadekwladek.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dziadekwladek.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dziadekwladek.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dziadekwladek.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dziadekwladek.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dziadekwladek.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dziadekwladek.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dziadekwladek.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dziadekwladek.wordpress.com/15/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=15&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-ii-w-iii-rzeszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d5820b1d7e0125a0efbd6d9d83a46fc6?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">babadema</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/podroz.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">podroz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/reichsgaue.png" medium="image">
			<media:title type="html">Reichsgaue</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Część I: Dzieciństwo &#8211; Dunajów (1928-1941)</title>
		<link>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-i-dziecinstwo-dunajow/</link>
		<comments>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-i-dziecinstwo-dunajow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 10:22:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>babadema</dc:creator>
				<category><![CDATA[Część I: Dzieciństwo - Dunajów]]></category>
		<category><![CDATA[Dunajów]]></category>
		<category><![CDATA[Kresy]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Szram]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadekwladek.wordpress.com/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[ 
 

 


DUNAJÓW
Władysław Szram: Urodziłem się w sierpniu w 1928 roku w Dunajowie, w dzielnicy Demnia [Dunajów, ukr. Дунаїв, wieś na Ukrainie w obwodzie lwowskim, 19 km na wschód od Przemyślan nad Złotą Lipą (źródło: wikipedia.pl) - przyp. K]
To była wieś czy miasteczko?

Miasteczko.
Ile osób tam mieszkało?
W samym miasteczku dużo, a w mojej dzielnicy tylko 50 [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=6&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p align="center"><strong> </strong></p>
<p align="center"><strong> </strong></p>
<p align="center"><strong></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong></strong></p>
<p><strong><img class="alignnone size-full wp-image-40" title="Wladyslaw Szram 1950" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/111.jpg?w=121&#038;h=105" alt="111" width="121" height="105" /></strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>DUNAJÓW</strong></p>
<p><strong>Władysław Szram</strong>: Urodziłem się w sierpniu w 1928 roku w Dunajowie, w dzielnicy Demnia [<em>Dunajów, ukr. </em><em>Дунаїв,</em><em> wieś na Ukrainie</em><em> w obwodzie lwowskim</em><em>, 19 km na wschód od Przemyślan</em><em> nad Złotą Lipą</em><em> (źródło: wikipedia.pl) - przyp. K</em><em><em>]</em></em></p>
<p><em><strong>To była wieś czy miasteczko?</strong><br />
</em><br />
Miasteczko.</p>
<p><em><strong>Ile osób tam mieszkało?</strong></em></p>
<p><em></em>W samym miasteczku dużo, a w mojej dzielnicy tylko 50 rodzin.</p>
<p>W Dunajowie do piątego roku życia chodziłem do ochronki.</p>
<p><em><strong>Co to była ochronka?</strong><br />
</em><br />
Odpowiednik dzisiejszego przedszkola.<br />
<em><br />
<strong>I czego cię tam uczyli?</strong></em></p>
<p><em> </em></p>
<p>Pacierzy, i śpiewania. Bo to było przy kościele.</p>
<p><em><strong>A czytać i pisać ?</strong><br />
</em><br />
Nie. Tylko religijne rzeczy.<br />
<em><br />
<strong>Kto był tam najważniejszy w Dunajowie?</strong><br />
</em><br />
Zawsze była jakaś władza, ale ja nie umiem nazwać tej władzy. Może był jakiś burmistrz, jakiś wójt.<br />
<em><br />
<strong>Skąd pochodzili twoi rodzice?</strong></em></p>
<p>To była małorolna rodzina [<em>rodzina małorolna – nie posiadająca dużo ziemi, biedniejsza – przyp. K</em>]. Mój ojciec nazywał się Józef Szram i był wychowywany u pewnych ludzi.</p>
<p><em><strong>Nie zn</strong></em><em><strong>ał</strong></em><em><strong> rodziców?</strong></em></p>
<p><em></em>Nigdy się nie dowiedziałem, jak to było z jego prawdziwymi rodzicami.</p>
<p><em><strong>Kim byli ludzie, u których się wychowywał?</strong><br />
</em><br />
Nie za bogaci, ale tacy, którzy potrafili sobie radzić. Tam każdy prowadził jakiś interes. Było ich tam sześć, siedem osób.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Jak się nazywała twoja babcia – mama twojej mamy?</strong><br />
</em></p>
<p>Na imię miała Tekla a na nazwisko Kubasa.<em><strong></strong></em></p>
<p><em><strong>Co stało się z jej mężem, twoim dziadkiem?<br />
</strong> </em><br />
Nie wiem. Wiem tyle, że ojciec nie miał nic, a one miały swoją ziemię, tyle że mieszkały nie tyle w domu, co w budce. Dopiero później mój ojciec wybudował tam całe obejście – dom, chlewik i stodółkę. I choć nieduże to było, to widać było, że tam jest już mężczyzna.<br />
<em><br />
<strong>Twoja mama była Polką czy Ukrainką?</strong><br />
</em><br />
Mama była Ruską.<br />
<em><br />
<strong>Mówiła po polsku?</strong><br />
</em><br />
Jak trzeba było, to mówiła. Tam przeważnie mówiło się po rosyjsku w tej okolicy, po polsku bardzo mało ludzi rozmawiało.<br />
<strong><em><br />
Twój ojciec był Polakiem? Po polsku mówił</em>?</strong></p>
<p>Oczywiście.<em><strong></strong></em></p>
<p><em><strong>Ilu było Ukraińców, ilu Rosjan a ilu Polaków w twojej okolicy?</strong></em></p>
<p><em></em>W mojej okolicy było chyba tylko parę rodzin rosyjskich, a tak to przeważnie Polacy.<br />
<em><strong><br />
Wiesz w jaki sposób twoi rodzice się poznali?</strong><br />
</em><br />
Nie.<br />
<em><br />
<strong>Umieli czytać i pisać?</strong><br />
</em><br />
Nie, ani jedno ani drugie. Ojciec jak był u tych ludzi na wychowaniu, nikt go do szkoły nie posyłał &#8211; do roboty raczej trzeba było chłopaka, a nie szkoła. Jego ojczym swoje rodzone dzieci wysyłał do szkoły, a mój ojciec był traktowany przez nich jako robotnik. Oni i tak się nad nim zlitowali, biorąc go do siebie, bo sami nie byli bogaci.</p>
<p><em><strong>W którym roku twoi rodzice się pobrali?</strong><br />
</em><br />
Około 1921 roku. Moja najstarsza siostra Helena urodziła się w 1922 roku, więc można przypuszczać, że ich ślub był gdzieś w 21 roku.</p>
<p><em><strong>Pamiętasz, w którym roku się twoi rodzice urodzili?</strong><br />
</em><br />
Ojciec w 1892 roku, a mama w 1896 roku. 4 lata różnicy między nimi było.<br />
<em></em></p>
<p><em><strong>Ile miałeś rodzeństwa?</strong><br />
</em><br />
Było nas sześcioro. Helena, później brat Michał, później ja, później dwóch bliźniaków: Bolek i Albin i później Staszka.<br />
<em><strong><br />
Helena urodziła się w 1922 roku, a następny z kolei brat?</strong><br />
</em></p>
<p>Brat Michał. 1925 rocznik. Później ja w 1928, a  później bliźniacy Bolek i Albin w 1931. A najmłodsza Staszka &#8211; w 1936.</p>
<p><em><strong>Jak sobie rodzice dawali radę z tyloma dziećmi?</strong><br />
</em><br />
Żyło się dobrze. Nie było wymogów tak jak teraz. Jak było ciężko, np. gdy było zimno, to ja brałem taty marynarkę i nikt nie mówił, że to nie pasuje.</p>
<p><strong><em>Czym się zajmowałeś</em> </strong><em><strong>jako dziecko?</strong><br />
</em></p>
<p>Przeważnie pasłem krowy. Chodziłem już wtedy do drugiej, trzeciej klasy szkoły podstawowej.</p>
<p><em><strong>Do szkoły?</strong><br />
</em><br />
Oczywiście. Do szkoły chodziłem.</p>
<p><em><strong>Już były wtedy szkoły dla chłopskich dzieci?</strong><br />
</em><br />
Były.</p>
<p><em><strong>Czego cię tam uczono?</strong><br />
</em><br />
Wszystkiego, tak jak teraz.</p>
<p><em><strong>Pisać i czytać?</strong><br />
</em><br />
Pisać i czytać, historii i geografii.</p>
<p><em><strong>Ile dzieci chodziło do takiej szkoły?</strong><br />
</em><br />
Dużo dzieci. W Głogowie [<em>miasto w województwie dolnośląskim, w którym Władysław Szram mieszkał od 1967 roku aż do śmierci w 2007 roku - przyp. K] </em>nawet poznałem jednego człowieka, który chodził do tamtej szkoły.</p>
<p><em><strong>Ilu uczniów było w twojej klasie?</strong></em></p>
<p><em></em> Nie pamiętam. Mniej niż trzydzieści.</p>
<p><em><strong>W jednej klasie uczyły się dziewczynki i chłopcy?</strong><br />
</em><br />
Tak, nawet Żydzi byli razem z nami.</p>
<p><em><strong>Jaki był stosunek do Żydów tam u was?</strong></em></p>
<p><em></em>Normalnie: Żyd.</p>
<p><em><strong>A lubiło się Żyda?</strong><br />
</em><br />
Nie, Żydzi nie byli lubiani.</p>
<p><em><strong>Żydzi trzymali się razem?</strong><br />
</em></p>
<p>Rocznik trzymał się rocznika, z Żydem chodziłem do szkoły i siedzieliśmy w jednej ławce.</p>
<p><em><strong>Ile klas skończyłeś do wybuchu wojny? </strong></em></p>
<p><em></em>Cztery. Miałem pięć, ale Rosjanie cofnęli o jedną i cztery miałem.</p>
<p><em><strong>Co mama robiła w domu?</strong><br />
</em></p>
<p>Normalne, domowe roboty.<em> </em>To, co w gospodarstwie się robiło. Jak dziadek pojechał w pole, to mama pilnowała domu – kury, kaczki. Moim zadaniem było pilnowanie kaczek. Podobało mi się to, goniłem je nad wodę i one się tam kąpały, potem je z powrotem przyganiałem, zrobiłem im zagrodę, żeby wszędzie nie chodziły. Wypuszczałem je tak i wpuszczałem, zbierałem im ulubionej trawy. No i w międzyczasie pasło się krowy, i chodziło się do lasu po drzewo.  Mniejsze dzieci biegały i bawiły się. Nikt wtedy nie zwracał uwagi specjalnie gdzie dziecko poszło, co robiło. Jak wkroczyli Rosjanie, to dzieci pobiegły nad szosę, bo niedaleko wioski szosa leciała, i tą szosą pełno wojska szlo. Jak oni polecieli tam, to dogadali się i jabłka nosili żołnierzom. Był koniec lata i jabłka były dobre, dzieci dawały jabłka wojskowym, a wojskowi im dawali za to kopiejki. Albin, mój młodszy brat, był bardzo bystry. Co nazbierał jabłek, zaniósł żołnierzom i przynosił pieniądze. I dał mi te pieniądze na przechowanie. Pamiętam jeszcze do dziś &#8211; 70 kopiejek.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-41" title="tarnopolskie" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/tarnopolskie1.gif?w=391&#038;h=442" alt="tarnopolskie" width="391" height="442" /></p>
<p><em>Przedwojenna mapa województwa tarnopolskiego; Dunajów zaznaczony czerwoną strzałką.</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>WKROCZENIE ARMII CZERWONEJ</strong>; <strong>ŚMIERĆ BRATA &#8211; WRZESIEŃ 1939<br />
</strong></p>
<p><em><strong>Jak to wyglądało, gdy wkroczyła Armia Czerwona?</strong><br />
</em><br />
Normalnie &#8211; wjechali czołgami.</p>
<p><em><strong>Jaki miałeś kontakt z Rosjanami?</strong><br />
</em><br />
Odczułem ich tyle, że mnie cofnęli w szkole o jedną klasę do tyłu.</p>
<p><em><strong>Uczyłeś się rosyjskiego w ich szkole?</strong><br />
</em><br />
Tak.</p>
<p><em><strong>A polskiego?</strong><br />
</em><br />
Też. Oni w tamtym momencie jeszcze nie wykluczyli tego. Były języki, którymi na co dzień się mówiło, czyli ruski i polski. Poza tym była matematyka, przyroda i religia. Jeszcze na początku nie znieśli religii. Zaczęli tylko ludzi bogatszych wysiedlać i wywozić do Rosji. Dla bogatych to była klęska.<br />
<em><br />
<strong>A biednych?</strong><br />
</em><br />
Biednych zostawili, a bogatszym wszystko zabierali, w nocy przyjeżdżali, kazali im na sanie się ładować, a zima wtedy była straszna &#8211; ponad 30 stopni mrozu, tak że dzieci zamarzały.</p>
<p><em><strong>Wróćmy do twojego brata Albina, który sprzedawał żołnierzom jabłka. </strong><br />
</em><br />
On właśnie wtedy zginął w wypadku, gdy Rosjanie wkroczyli. Podobno przyczepił do burty z tyłu wojskowego samochodu. Jak samochód się rozpędził, ten źle skoczył i coś sobie zrobił. Dowlókł się jeszcze do domu. Nikt nie wiedział nawet, że coś mu się stało. Spałem z nim w jednym łóżku. I poczułem wtedy jakieś drganie i zimno takie. A on już nie żył. Umarł bez hałasu. Wtenczas zaraz zrobili krzyk. Umarł dziewięcioletni chłopak.</p>
<p><em><strong>Wszyscy w jednej izbie spaliście?</strong><br />
</em><br />
Tak.</p>
<p><em></em><em><strong>W chałupie było więcej pokoi?</strong><br />
</em></p>
<p>Były dwa pokoje.</p>
<p><em><strong>Dwa pokoje i kuchnia?</strong><br />
</em></p>
<p>Kuchnia była razem z pokojem. W drugim była druga kuchnia i piec do pieczenia chleba.</p>
<p><em><strong>Chleb się samemu piekło?</strong><br />
</em></p>
<p>Tak, samemu.</p>
<p><em><strong>A łazienka, toaleta były?</strong><br />
</em><br />
A gdzie tam.</p>
<p><em><strong>Wychodek był?</strong><br />
</em></p>
<p>Za stodołą był wychodek, chodziło się też do ogrodu.</p>
<p><em><strong>A łazienka? Gdzie się myto?</strong></em></p>
<p><em></em>W bali.</p>
<p><em><strong>A byli ludzie we wsi co mieli już toaletę czy jeszcze wtedy nie było czegoś takiego?</strong><br />
</em><br />
Ludzie bogatsi, co w samym Dunajowie mieszkali, może mieli. Bo w miasteczku wszystko było &#8211; i apteka była, i ośrodek zdrowia był. Z naszym Albinem jednak nie zdążyli do lekarza, było już za późno.</p>
<p><strong><em>By</em></strong><strong><em><strong>ł</strong></em></strong><em><strong> pogrzeb?</strong><br />
</em><br />
Pogrzeb, na katafalku leżał.</p>
<p><em><strong>W domu?</strong><br />
</em><br />
W domu. Teraz też leżą ludzie w domu na wsi. Taki obyczaj. Katafalk zrobiony, stół zastawiony i Albin tam ładnie leżał na katafalku.</p>
<p><em><strong>Ile tak godzin leżał?</strong><br />
</em></p>
<p>W domu leżał chyba całą dobę<em>.</em><em><em> Potem</em> </em>ksiądz przyszedł. Chciał opłatę, a my nie mieliśmy pieniędzy, ale, że była wojna, to przyszedł bez opłaty. Niektórzy narzekali, że ksiądz tylko by zdzierał pieniądze, ale u nas odbyło się bez tego.</p>
<p><em><strong>Ksiądz był ważny w tej okolicy?</strong><br />
</em><br />
Do wojny tak. Do wojny ksiądz prowadził wszystkie metryki, wszystkie urodzenia. To była duża parafia. Tam schodzili się z okolicznych mniejszych miejscowości i odbywały się tam śluby i chrzty Oprócz tego księża mieli jeszcze swoje gospodarstwo. Ksiądz proboszcz miał ogromne gospodarstwo, z dwadzieścia krów, dużo pola i ludzie u niego robili za darmo. Każdy wtedy coś potrzebował od księdza, a  że nie było pieniędzy, przychodzili odrabiać u księdza w polu.</p>
<p><em><strong>W niedzielę chodziło się na mszę?</strong><br />
</em><br />
W niedzielę obowiązkowo.</p>
<p><em><strong>A jakbyś nie poszedł?</strong></em></p>
<p><em></em>Jakbym nie poszedł, to ksiądz naderwałby uszy.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Pamiętasz coś szczególnego ze swojego dzieciństwa?</strong><br />
</em><br />
Jak ganiało się i papierosy paliło.</p>
<p><em><strong>Paliłeś papierosy?</strong><br />
</em><br />
No a jak. Papierosy były, tytoń był.</p>
<p><em><strong>Paliłeś papierosy czy tytoń?</strong><br />
</em><br />
Tytoń. My – takich trzech kumpli &#8211; mieliśmy maszynkę do nabijania tytoniu.</p>
<p><em><strong>Jeszcze przed wojną?</strong><br />
</em></p>
<p>Przed wojną. Miałem jedenaście i dwanaście lat.  Szliśmy do lasku, nabijaliśmy tytki i paliliśmy.</p>
<p><em><strong>Tata twój też palił?</strong><br />
</em></p>
<p>Palił mało.</p>
<p><em><strong>A mama?</strong><br />
</em><br />
Mama nie. Mama się dusiła od papierosów.</p>
<p><em><strong>Jakiego zdrowia byli rodzice?</strong><br />
</em><br />
Nie pamiętam, żeby ojciec chorował. A mama chorowała i miała jakąś astmę, mocno kaszlała, wiecznie kaszlała. No i później gdzieś przed samą wojną przebiła sobie na polu nogę w kostce. Nabiła nogę na ścięte kosą rośliny i noga nie chciała się goić.</p>
<p><em></em><strong><em>By</em>ł</strong><em><strong>a u lekarza z tą nogą?</strong><br />
</em></p>
<p>Za każdym razem jak poszła do lekarza, to on dał jej jakąś maść. Przykładała sobie tą maść i nic to nie pomagało. Nikt nie zadbał wtedy o to, żeby odpoczywała. Mówiono: „Jak boli noga, to boli noga, zawiń sobie i dalej idź robić”. Pracowała w ogrodzie, mieliśmy ładny, duży ogród, tam zawsze było coś do zrobienia i mama zawsze w nim coś grzebała. Później mieliśmy dwie krowy i trzeba je było doić i nosić mleko do mleczarni, i były z tego zawsze jakieś pieniądze. Trochę jajek, trochę mleka i już było na sól, na pieprz, na światło, bo światło było naftowe. Ludzie zawsze sobie radzili, jedni lepiej, inni gorzej. Kto chciał lepiej żyć, to ukradł drugiemu. Jak ocieliła nam się krowa, pewnego ranka tato poszedł do chlewu i nie było już cielaka. Ktoś wyprowadził.</p>
<p><em><strong>Nie było wiadomo kto?</strong><br />
</em><br />
Mniej więcej przypuszczaliśmy kto, ale nie złapaliśmy go za rękę.</p>
<p><em><strong>A była  policja?</strong><br />
</em><br />
Byli żandarmi. Jeździli na rowerach. Zależy zresztą gdzie, bo tam nie wszędzie można było rowerem wjechać. Tam gdzie mieszkałem, jak przyszła jesień, było takie błoto, że po kostki w błocie chodziliśmy.</p>
<p><strong><em>Wyjeżdżałeś kiedykolwiek ze swojej wsi?</em></strong></p>
<p><em> </em></p>
<p>Prawie nie. Gdzie byłem? W Pomorzanach.</p>
<p><em> <strong>A ile to kilometrów było?</strong><br />
</em><br />
Jakieś dziesięć.</p>
<p><em><strong>Byłeś w jakimś większym mieście, jak Lwów, Tarnopol ?</strong><br />
</em><br />
Nie, Lwów był daleko &#8211; 90 kilometrów od Dunajowa. We Lwowie byłem jak wywozili mnie do Niemiec.</p>
<p><em><strong>A twoi rodzice byli?</strong><br />
</em><br />
Oni byli wszędzie. Mama była wszędzie wkoło po odpustach.</p>
<p><em><strong>A co to odpusty były?</strong><br />
</em><br />
Odpust to jest takie kościelne święto. Odbywało się w sierpniu. Ludzie szli w procesji od wioski do wioski, spowiadali się, przyjmowali komunię świętą.</p>
<p><em><strong>Dziadkowie twoi pochodzili z tych samych rejonów?</strong><br />
</em><br />
No babcia stąd, a dziadek urodzony był w miejscowości Kozowa.</p>
<p><em><strong>Czyli też dzisiejsza Ukraina?</strong><br />
</em><br />
Tak. Ale w jaki sposób się ojciec tam znalazł, nie mam pojęcia.</p>
<p>A wracając do Ruskich, to ich wejście to była dla dzieci radość, bo kino objazdowe otworzył i rozdawali za darmo cukierki.</p>
<p><em> </em></p>
<p><em><strong>To pierwszy raz byłeś wtedy w kinie?</strong><br />
</em><br />
Tak, wtedy.<br />
<em><br />
<strong>Pamiętasz co to był za film?</strong><br />
</em><br />
Krowy doili. Majątek PGR i krowy i orka w polu dużymi pługami, takie ogromne pługi były chyba sześcioskibowe, i traktory ciężkie, i orali pola, wyrywali.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-98" title="dunajow" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow3.jpg?w=418&#038;h=317" alt="dunajow" width="418" height="317" /></p>
<p><em>Dunajów</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>WKROCZENIE ARMII NIEMIECKIEJ &#8211; CZERWIEC 1941<br />
</strong></p>
<p>A później przyszli Niemcy.</p>
<p><em><strong>W jaki sposób przyszli? Wiedziałeś, jaka jest sytuacja na świecie? Wiedziałeś, że jest wojna?</strong><br />
</em><br />
No politycznie co się dzieje, to skąd. Ale, że wojna, jak moglem nie wiedzieć.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Kto powiedział, że jest wojna?</strong><br />
</em><br />
To widać było. Wojska przyjechały</p>
<p><em><strong>Strzelali?</strong></em></p>
<p>Pewnie. Jak Rosjanie wkroczyli, to nie działo się nic. Ale jak Niemcy wkraczali, była wielka strzelanina między nimi a Rosjanami. Mieszkania były słabe, niemurowane. Po prostu lepianki. Tato kazał nam się kłaść na ziemię za piecem,bo piec z cegły, to ochroni przed strzałami, ale oni i tak strzelali gdzieś dalej, do nas nie strzelali. Innym razem w lesie paśliśmy krowy i zaczęli strzelać, i jedna sąsiadka mówi, że kula jej koło nogi przeleciała. Narobiła krzyku, „Chowajmy się!”, schowaliśmy się w wąwozie, jarze takim. Gdy przestali strzelać, to wyszliśmy.</p>
<p><em><strong>Widziałeś polskie wojska?</strong><br />
</em><br />
Nie, w tym czasie nie. Niemcy przepędzili Rosjan i ich pozabijali.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Ktoś chował ciała żołnierzy?</strong><br />
</em><br />
Dali rozkaz ludziom jakimś, żeby to gdzieś sprzątnąć, groby porobione były w polach. Jeden gospodarz nie chciał, żeby na jego polu był grób, to wykopał grób za szosą na łące.</p>
<p><strong> </strong><em><strong>Widziałeś, jako dziecko tych zastrzelonych?</strong><br />
</em></p>
<p>Tak.</p>
<p><em><strong>Żołnierze byli młodzi?</strong><br />
</em><br />
Tak. Oficerowie byli starsi, a wojsko to byli młodzi chłopcy. Pamiętam, jak brat mój mówił: „Jaki ładny chłopak, jak on się umył”. Zostało mi to w pamięci, bo byli brudni, zaniedbani, a później jak szli do przodu, to rzeka tam płynęła Złota Lipa i oni tam się kąpali, gdy były przerwy w transporcie. Jak się umyli od razu zrobili się ładni. I karabiny na sznurkach mieli.</p>
<p><em><strong>Ganiali za dziewczynami?</strong><br />
</em><br />
Ganiali, a dziewczęta się chowały.</p>
<p><em><strong>Nie chciały chodzić z nimi?</strong><br />
</em><br />
Helka się kryła, bo już była panienką, i bała się. Przed Rosjanami się kryła i przed Niemcami też. No i później ją Ukraińcy złapali i wysłano ją do Niemiec.</p>
<p><em><strong>Kto przyszedł i ją zabrał?</strong><br />
</em><br />
Ukraińcy. Mieli z Niemcami umowę.</p>
<p><em><strong>Widziałeś konkretnego człowieka,Ukraińca, który współpracował z Niemcem? </strong><br />
</em></p>
<p>Dziecko wielu rzeczy nie wie. Rosjanie mieli sztab w leśniczówce i ja nawet nie miałem pojęcia, że trzeba się ich bać i przed nimi chować. I kręciłem się koło nich, bo zawsze coś mi dali. Przyjechał pewnego razu jakiś oficer z kierowcą i gdy tak byłem koło nich blisko, zapytał: „Chcesz jechać?”. „Chcę” &#8211; odpowiedziałem. Radość w osobowym samochodzie jechać.</p>
<p><em><strong>Mówił po rosyjsku?</strong><br />
</em><br />
Po rosyjsku a ja rozumiałem po ukraińsku, to podobne było. Powieźli do leśniczówki  tym samochodem, później poszli gdzieś do  sztabu, a ja w samochodzie siedziałem i czekałem na nich. Przecież mogli mnie wtedy gdzieś wywieźć w siną dal.</p>
<p><em><strong>A Niemcy jak was traktowali?</strong></em></p>
<p>Rosjanie zabrali wszystko, co było w domu do jedzenia, a Niemcy jak przyszli, to zabrali to, co im pasowało. Mieliśmy takie kołki do zagaty &#8211; kołki od dachu do ziemi i za to była kładziona słoma, jako ocieplenie na zimę. Takich drążków mój ojciec miał naukładanych cały stos, bo to wkoło chałupy trzeba było poustawiać. Niemcy zabrali te kołki i kazali nam chłopakom nosić. Pamiętam, że zaniosłem tych kołków chyba ze cztery. Później uciekłem i schowałem się. Oficerowie kazali nosić szeregowym żołnierzom, to szeregowi kazali nosić dzieciakom.</p>
<p>A potem Niemcy założyli z Ukraińcami swoje władze. Bo w miejscowościach wszystkich byli Ukraińcy. Były wioski, gdzie mieszkali tylko Ukraińcy. I oni spiskowali przeciwko Polakom. Jedna rodzina ukraińska wydała całą wieś polską.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-60" title="dunajow" src="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow.jpg?w=417&#038;h=401" alt="dunajow" width="417" height="401" /></p>
<p><em>Mapa Polski sprzed 1939 roku; czerwoną strzałką zaznaczony Dunajów.</em></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em>Czytaj również:</em></p>
<p><em><a href="http://dziadekwladek.wordpress.com/category/czesc-ii-w-iii-rzeszy/">Część II &#8211; W III Rzeszy</a></em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dziadekwladek.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dziadekwladek.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dziadekwladek.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dziadekwladek.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dziadekwladek.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dziadekwladek.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dziadekwladek.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dziadekwladek.wordpress.com/6/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dziadekwladek.wordpress.com/6/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dziadekwladek.wordpress.com/6/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dziadekwladek.wordpress.com&blog=7590755&post=6&subd=dziadekwladek&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadekwladek.wordpress.com/2009/05/03/czesc-i-dziecinstwo-dunajow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d5820b1d7e0125a0efbd6d9d83a46fc6?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">babadema</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/111.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Wladyslaw Szram 1950</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/tarnopolskie1.gif" medium="image">
			<media:title type="html">tarnopolskie</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">dunajow</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://dziadekwladek.files.wordpress.com/2009/05/dunajow.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">dunajow</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>